Street art

środa, 13 marca 2013

Walę notkami jak szaleniec, ale dlaczego tego nie robić, skoro tyle rzeczy do pokazania. Jako że odwołano nam zajęcia, wybrałyśmy się na spacer po Sofijce, a właściwie trafiłyśmy na ulicę Cara Šišmana (Цар Шишман), którą ochrzciłyśmy sofijską Chmielną (kto z Warszawy, ten wie, kto nie wie, to w skrócie: deptak, szpanerstwo, hipsterstwo, chłopcy w rurkach bardziej obcisłych niż skóra. Ale za to jest bośniacka knajpa i tanie kino Atlantic, no i jest ładnie, nieważne, kto tam łazi), bo spotkałyśmy ze czterech Bułgarów w hipsterskim stylu i w sumie tyle podobieństw, zadziałał mechanizm skojarzeń. Co było na Šišmanie? W większości graffiti, które zbierałam już wcześniej, podczas spaceru w sobotę, ale dopiero tutaj, a także na pobliskich ulicach Rakovski (Раковски), Graf Ignatiev (Граф Игнатиев) i różnych innych bocznych, których nazw nie pamiętam (a jako że nie jestem mistrzem odtwarzania trasy na mapie, to i tak nic z tego), zobaczyłyśmy naprawdę coś. I tyle gadania. Reszta - zdjęcia.


Całkiem adekwatny komentarz do bezdomnych sofijskich psów.


Sklep przegenialny, wszystko ręcznie robione, sporo rzeczy z odzysku jak portfele z kartonów po sokach, sporo dziergania - między innymi czapki-zwierzaki w których się zakochałam. Ceny spore, jak zawsze w takich sklepach, ale jednak w Polsce takie cudeńka są droższe. Przy okazji wstawię zdjęcia ze środka.



Svobodata, ljubovta sa mi vsičko na sveta. Ljubovta mi e cenata na smyrtta. Bih otdal za svobodata ljubovta.
Wolność, miłość, są dla mnie wszystkim na świecie. Miłość jest dla mnie ceną śmierci. Za wolność, oddałbym miłość.



To nie graffiti, ale koteeek!

Byłoby ładniej, gdyby jakiś cham nie zamazał strusiowi głowy.

Komentarz do psów część druga...

... i trzecia :)

Też nie graffiti, ale ładne.


Coś w stylu mozaiki, jest ich kilka w Sofii, jak odnajdę wszystkie, to zaprezentuję osobno.

Ludzka stonoga? :)




Za čista i svjata republika nacionalen protest 24.02.2013 za Bylgarija, czyli to i owo o protestach sprzed kilku dni. Wydaje mi się, że to akurat tak po "słowiańsku", że nie trzeba tłumaczenia.

6 comments:

  1. Iwonka So pisze...:

    Co do strusia, to przecież on schował głowę w piasek! (tutaj: beton) :P

    A poza tym... OJEEEEEJ! Jakież fajowskie są te graffiti :)

  1. szaman pisze...:

    Ale po prawej jest rozowa rura i to jest jego szyja a wyzej tez glowa ale zamazali o tym mowie ja ;)

  1. Chiyo pisze...:

    Kotek i rycerz wymiatają! <3

  1. Szaman pisze...:

    Lol, bo nie graffiti? :D

  1. Iwonka So pisze...:

    a to faktycznie chamy! pff..

  1. Szaman pisze...:

    chamy chamy, ale dziś widziałam kolejne graffiti, więc powoli zbieram się do Street art vol.2, a może i w Belgradzie trafię na coś ładnego ;D

Prześlij komentarz

 
Bułgaria, naturalnie! © 2011 | Designed by Interline Cruises, in collaboration with Interline Discounts, Travel Tips and Movie Tickets