Street art vol. II

środa, 17 kwietnia 2013

Jakieś 30 km od Sofii znajduje się miasto Pernik słynące z festiwalu "Surva", trwa około trzech dni, mamy tam obrzędy, maskarady i kukerów (czy kukeri, ciężko się odmienia przez przypadki nazwy własne w języku, który ich nie ma), kto czyta po bułgarsku, zapraszam TU, a kto po angielsku TU, to się dowie kim są kukeri przynajmniej, bo to materiał na osobny post, a mnie się na "Survę" nigdy nie udało załapać. Może w przyszłym roku, ale ja nie o tym, bo jak widać po tytule, znów królować będzie sztuka ulicy. Dlaczego wspominam o Perniku? Bo wszyscy się z niego śmieją, właściwie do końca nie wiadomo dlaczego, ale wyjaśnij obcokrajowcowi, dlaczego mamy żarty o Wąchocku, tyle w temacie. Grunt, że poza festiwalem w Perniku nie ma nic i nic się nie dzieje, co razem z koleżankami postanowiłam sprawdzić i obalić stereotyp. Komentarz? 1:0 dla stereotypu. Tam się faktycznie nic nie dzieje, w dodatku padał deszcz, ale znalazłam jednak coś wartego zobaczenia.








Wycieczka była dość dawno temu, prawie dwa tygodnie (7 IV), a ten weekend obfitował w kolejne odkrycia. Južen park (Южен парк) stał się jednym z moich ulubionych miejsc w Sofii, a podziemnych przejść Warszawa może Sofii pozazdrościć. Oczywiście, jeśli chodzi o graffiti, nie popadajmy w przesadę. A z kolei tuż przy parku znajduje się sklep z produktami mlecznymi, po bułgarsku mlekarnica (млекарница), ale to nie to samo co mleczarnia, więc trzeba opisowo. Ogólnie uwielbiam bułgarskie mleko. Ale to u Dobreva zwaliło mnie z nóg i sprawiło, że nie chcę wracać na północ.

Obstawiam, że to rodzaj reklamy, bo y-maria to jedna ze szkół nauki jazdy. Dali spray'e, róbta co chceta, tylko walnijcie adres internetowy, voila!





Mój absolutny faworyt, św. Jerzy.










I na koniec: dwa pierwsze ze wsi Dragalevci (Драгалевци), miałyśmy wjechać wyciągiem na Witoszkę, ale nie dało rady, bo pierwszy odcinek nie działał, a ochroniarz był idiotą i chcąc zaszpanować swoim angielskim nie powiedział nam w końcu nic i dopiero jak znalazłyśmy się z powrotem we wsi, dowiedziałyśmy się, że od monasteru, w którym byłyśmy, trzeba jeszcze chwileczkę w górę i tam już działa. Wyprawa znów przełożona. Także to są te dwa zdjęcia, a kolejne to już sofijskie ZOO.














0 comments:

Prześlij komentarz

 
Bułgaria, naturalnie! © 2011 | Designed by Interline Cruises, in collaboration with Interline Discounts, Travel Tips and Movie Tickets