Kambani

piątek, 21 czerwca 2013

Kambanite (Камбаните, камбан - dzwon, "te" to rodzajnik odnoszący się do liczby mnogiej, może nie będę tego tłumaczyć dokładniej w tej chwili, ale jeśli są życzenia, to kiedyś dam upust swojej lingwistycznej duszy i zrobię serię wpisów o języku), czyli po polsku dzwony to kompleks parkowy blisko stosunkowo nowej sofijskiej dzielnicy Mladost (Младост) czy jak to uparcie powtarza jedna z moich znajomych Młodość. Kompleks otworzony został w 1979 r. przez Ludmiłę Żiwkową, córkę Todora Żiwkowa (komunistyczny polityk bułgarski, sekretarz partii właściwie przez cały czas istnienia BRL-u - Bułgarskiej Republiki Ludowej), razem z założonym przez nią, pod patronatem UNESCO Międzynarodowym Stowarzyszeniem Dzieci "Sztandar pokoju" (Международната детска асамблея “Знаме на мира”) W całej imprezie uczestniczyło siedemdziesiąt dziewięć państw, zostawiono sześćdziesiąt osiem dzwonów. Miało to być wydarzenie jednorazowe, ale że okazało się to być międzynarodowym sukcesem, odbywały się co trzy lata, przy czym największe odbyło się w '89, gdzie spotkali się przedstawiciele-dzieci stu trzydziestu pięciu krajów.



W latach siedemdziesiątych Żiwkowa była przewodniczącą Komitetu ds. Kultury i przeżywała silną fascynację wschodnim mistycyzmem (jak i mistycyzmem w ogóle), przez co cały kompleks nie jest architektonicznie przypadkowy - zbudowany jest jako spirala, a główna konstrukcja, na których umieszczone są dzwony, to jednakowe, betonowe prostokąty, zorientowane w cztery strony świata.


Z kolei w najwyższej części pomnika, umieszczono siedem dzwonów - siedem kontynentów w sferze przypominającej Ziemię.



Wokół mamy jeszcze sto dzwonów podarowanych przez różne państwa, uporządkowanych w okrąg wokół "anteny do Kosmosu". Z historii i ciekawostek to by było na tyle, obecnie kompleks trochę podupadł, spotkanie w '89 było chyba ostatnim, kilka dzwonów ukradziono, a przy wejściu znajdujemy tabliczkę:


czyli nie uderzajmy w dzwony mocno i tylko dzieci mogą to robić. A ponieważ z J. czułyśmy się jak dzieci, uderzałyśmy w każdy. Lekko. Bo właściwie co to za radość, przejść koło dzwonu i nie bić? Jeśli było serce, sprawdzałyśmy jaki dźwięk miał każdy z dzwonów, w ogóle już z dość daleka słychać, gdzie trzeba się kierować, bo słychać bicie.

Dzwon od Stowarzyszenia Dzieci, jak właściwie można zauważyć po rysunku.

Prawie jak "głową w mur", dzwon był z Azji, nie pamiętam skąd dokładnie.

To ja, kobieta-dzwon z Japonii.



Urzekł mnie ten ptaszek czy też kurczak, zależy, jak się komu kojarzy.

Znów jakiś azjatycki, Chiny albo któraś Korea, nie jestem pewna.

Tutaj wydałam z siebie dziki pisk i radość wielka mnie ogarnęła. Spełniły się moje marzenia i siedziałam w Jugosławii, bez alkoholowego wehikułu czasu.

Finowie bardzo skromni.

Nie wiem, skąd ta moja mina. Siedzę w Bułgarii. Dzwon waży ni mniej, ni więcej tylko 1300 kg.,  jako że w '79 świętowano akurat 1300-lecie istnienia państwa bułgarskiego.

Podarunek od bułgarskich dzieci mieszkających za granicą.

ZSSR, całkiem ładny dzwon podarował.

Oto ja, jestem w Polsce, J. się śmieje, że wyglądam jak krasnoludek w za dużym kapeluszu. 



No i tak. Zaraz obok kompleksu znajduje się coś w stylu parko-skwerku, gdzie Bułgarzy się gromadzą i grillują, grill świętością na Bałkanach. Jest fantastycznie, bo są nawet przygotowane stoliki i "stołki", na których można sobie organizować imprezę, picie piwa też nie jest przestępstwem jak w Polsce.


Drzewa jeszcze gołe, J. w bluzie, ja w koszuli, obie w jeansach, bo to był  kwiecień. Oto jakie mam zaległości na blogasku!

5 comments:

  1. Ale świetne miejsce! Zapiszę je sobie na prywatną listę "Muszę zobaczyć!"^^
    Jako, że w liceum uczyłam się rosyjskiego, to próbowałam swoich sił z grażdanką i całkiem nieźle poszło, chociaż trudność słówek nie była zbyt ambitna, lubię to, oprócz interesujących zdjęć, zaserwowałaś ciekawy post^^

    Pozdrawiam i życzę jeszcze wielu wrażeń :D

    [dzikie-anioly]
    [zastrzel-sie-dzida]

  1. Szaman pisze...:

    Tylko jak czytasz bułgarską "cyrylicę", to "e" jest "e" a nie "je" :P To najważniejsze.
    A owszem, fajne miejsce, te dzwonki i w sumie sam pomysł jest ciekawy, dużo radochy daje, nawet jak się ma trochę lat. Cieszę się, że Ci się podobało, a wrażenia to jak na razie się skończyły, bo wracam w środę do Polski :(

  1. O! Dobrze wiedzieć:D Może kiedyś się akurat przyda, swoją drogą z moim czytaniem i pisaniem "po rosyjsku" nie jest dobrze i nigdy nie było, zdecydowanie lepiej szło mi mówienie i rozumienie xD
    Pomysł jest świetny i do tego na łonie natury, to dodaje pewnej magii, lubię takie zakątki, w moim miasteczku jest "Park Drogowskazów" - wszystkiego można dotknąć, a eksponaty są naprawdę świetne:)
    Ojej, więc nie pozostaje mi nic innego tylko życzyć szybkiego powrotu na Bałkany:) I jak najlepszego zapamiętania wszystkich wrażeń, byś miała co sobie wspominać, gdy zaczniesz tęsknić:)

    P.S. Ale ze mnie gaduła, przepraszam ^^"

  1. Chiyo pisze...:

    Te dzwony to mi się podobały już jak wrzuciłaś fotki na fejsa, ale fajnie się dowiedzieć, skąd one się właściwie wzięły i po co. :)

  1. Szaman pisze...:

    Powinnam to wcześniej zrobić, jestem w trakcie przeganiania blogowego lenia :P

Prześlij komentarz

 
Bułgaria, naturalnie! © 2011 | Designed by Interline Cruises, in collaboration with Interline Discounts, Travel Tips and Movie Tickets