Zielono

środa, 19 czerwca 2013

Fantastycznie jest czasem wrócić w te same miejsca, szczególnie, jeśli to ostatnia wyprawa na obecne stypendium. Zresztą, co ja gadam, ja do Belgradu jadę kiedy tylko mogę, mama się śmieje, że się szykuję do emigracji. Tym razem w innym towarzystwie, było świetnie, bo i ja tym razem mogłam coś pokazać, sporo pamiętałam, nie gubiłyśmy się za bardzo po mieście. A na piwo popołudniowe zaszłyśmy do miejsca, które odwiedziłam w marcu. Blisko cerkwi św. Sawy, jeśli dobrze pamiętam to ulica Rankeova, zwie się Maska, przed miejscówką stoi samochód, już w marcu sprawił, że się uśmiechnęłam.



A jak teraz okazało się, że mam jakąś tam pamięć do miejsc i orientację w terenie, wydałam z siebie radosny pisk. Samochód zakwitł, Belgradzie kocham cię. Nawet z gigantyczną raną na łydce, bo nie zauważyłam schodka, wracając na kwaterę i z temperaturą na zewnątrz dobiegającą 40°C.


6 comments:

  1. Aggy pisze...:

    a zaraz niedaleko pare ulic nizej stoi zolta krowa. Co sie porobilo w tym Belgradzie moim kochanym :)

  1. Trafiłam tu przypadkowo - miałaś jakiś tag, który wcisnęłam u siebie, a potem szukałam, szukałam i zajrzałam tutaj.
    Gdy zobaczyłam samochód, pomyślałam "O, boruśku, ale cudo!". Uwielbiam takie niezwykłości, które można spotkać na zwykłych ulicach, nie, moment, cofam, po Twoich słowach - chociaż krótkich, mam wrażenie, że te ulice wcale nie należą do sztampowych:D Cóż, zostanę na dłużej i pooglądam sobie magiczną Bułgarię Twoimi oczami!
    [dzikie-anioly]

  1. Szaman pisze...:

    O nie, tam nie dotarłam! Znaczy wiem, czego szukać przy kolejnej wizycie :P

  1. Szaman pisze...:

    Niiii, to akurat sztampowa ulica nie była, zwyczajna, z domkami i właśnie takim samochodzikiem koło kafića. Jeeeej, cieszę się, że Ci się tu podoba i życzę zakochania w Bałkanach! ;)

  1. Sztampowa, niesztampowa, ten samochód czyni ją w pewien sposób magiczną:D
    Podoba, podoba, lubię te klimaty za sprawą warsztatów organizowanych w mojej szkole podczas Licealiów, jednymi z nich była wprawka do bułgarskiego :D Więc wybrała ją i chorwacki, pomiędzy wcisnęłam aktorskie zajęcia i byłam w owym dniu najszczęśliwszym człekiem świata^^ Faktem jest, że prawie nic nie pamiętam, aleee... Fajnie było:)

  1. Szaman pisze...:

    Oooooo, chorwacki! Ja to jednak serbski, ale to różnica taka, że polityka i różnica w 100 słowach i koniec, o :) Ale Bałkany zawsze super, polecam i pozdrawiam!

Prześlij komentarz

 
Bułgaria, naturalnie! © 2011 | Designed by Interline Cruises, in collaboration with Interline Discounts, Travel Tips and Movie Tickets