Street art vol. III

środa, 3 lipca 2013

Uparcie się pilnuję, żeby znów nie zaniedbać blogaska. Kilka notek rozpoczętych, ale do żadnej jakoś nie mam serca. W sensie żeby skończyć, jakoś nudne mi się wydają. Do kolejnego wyjazdu tydzień, wciąż jestem w życiowo-naukowej rozsypce i zupełnie nie wiem, jak mam się ogarnąć. Przynajmniej świeci słońce.
W Bułgarii zachwycają mnie graffiti. Z Sofii zaprezentowałam dwie notki, teraz nadszedł czas na Tyrnowo, które jak na razie zwycięża. Bez zbędnego gadania!
Cały jeden most na Jantrze tak wyglądał...

...więc należało zapozować.

Znani z poprzedniego wpisu Asenowicze i sóweczka.

Pierwszy tyrnowski mural podbił moje serce.

Te wyłamane palce trochę mnie przerażają, ale nic.







Wszystkie "skrzynki" są fan-nta-sty-czneeee!!!




Jeśli chodzi o "skrzynki", to chyba ulubione.










A stare miasto obfituje w takie i jeszcze piękniejsze uliczki. Tylko żeby do nich dotrzeć trzeba się trochę namęczyć. A żeby mnie przekonać, ze naprawdę warto...

... wystarczy mnie skusić obecnością kotów w kolejnych uliczkach ;)

7 comments:

  1. Aggy pisze...:

    Cacuszka. I to w takiej miescinie. Ktos plodny i ruchliwy widac :) Ja chyba musze poszukac czegos nowego w Belgradzie bo mi sie juz odechciewa patrzec na te same graffiti ktore mijam od czasu do czasu. Ale inspiracji mi ostatnio brakuje do kursowania po miescie. Pozdrawiam

  1. Marija pisze...:

    Skrzynki są rzeczywiście genialne! Ta z babeczką mnie porwała, ale wąsate pany też są super :)

  1. Szaman pisze...:

    Noooo, wąsate pany chyba najbardziej mi się podobają! Chociaż nie, młoda para chyba mnie urzekła ;)

  1. Szaman pisze...:

    Ej, ej, mieścinie, Tyrnowo jak na Bułgarię (a właściwie jak na Bałkany), to jedno z większych miast :P Hmmm... w Belgradzie sporo obeszłam i zjeździłam na rowerze, ale murali nie zarejestrowałam ani dużo, ani ładnych, jedyna rzecz, która mnie zawiodła w moim ulubionym mieście :P

  1. euforia pisze...:

    A Ty nadal w trasie?

  1. euforia pisze...:

    Chciałam dodać jeszcze, że nagłówkowe zdjęcie jest mega. Jakaś pamiątka po niewygodnej historii sprytnie zaplanowana, bo nie wygląda mi to na akt wandalizmu :)

  1. Szaman pisze...:

    Już nie, w Polsce siedzę, ale w piątek ruszam do Anglii, niby do pracy, ale tam też mam nadzieję chociaż przez chwilę być w trasie :P Pomnik stoi w samym centrum sofii i jak można się domyślić, komuną wieje od dawna. Pomalowane było dwa lata temu, ale dość szybko to zmyto. "V krak s vremeto" można przetłumaczyć jako "Z duchem czasu", po zmyciu Bułgarzy komentowali, że jak było "v krak", tak teraz znów jest "Nazad s vremeto", myślę, że tu już zrozumiałe ;)

Prześlij komentarz

 
Bułgaria, naturalnie! © 2011 | Designed by Interline Cruises, in collaboration with Interline Discounts, Travel Tips and Movie Tickets